MÓJ SEZON TRWA KAŻDEGO DNIA

Kilka lat temu, kiedy zaczynałam przygodę mojego życia, wydawało mi się, że będzie to po prostu tak zwany sezon…
Mój sezon trwa każdego dnia niezależnie od tego, gdzie jestem. Czuję go codziennie rano, gdy wstaję, piję pierwszą kawę, czuję powiew powietrza, mijam na ulicach ludzi. Te emocje towarzyszyły mi podczas wystąpień przed grupą turystów w 30 stopniowym upale i wilgotności powietrza sięgającej kresu mojej wytrzymałości. Jednak mój sezon trwa również przed grupą doświadczonych praktyków biznesu w eleganckiej, klimatyzowanej sali w jednym z warszawskich wieżowców…

TWORZĘ SIEBIE

Pamiętam moje pierwsze wyjście na scenę. Setki oczu skierowane w moją stronę, obcy kraj, nowi ludzie, inna kultura, nawet ja wyglądałam inaczej. W mojej głowie pojawiały się pytania. Czy to chwilowe? Czy to tylko tu i teraz? Czy możliwe jest, aby poczuć się tak jeszcze raz?

SHOW TIME PART I

Nagle nadchodzi ten moment. Głodne oczy patrzą na Ciebie i wymownie mówią – I co ona nam tu teraz ciekawego powie?

1,2,3…gorąco, zimno, oddech. TERAZ!

ANIMACJA CZAS START!

Ekscytacja przeplata się z obawami. Wtedy czuję, że nabieram sił. Widzę, że publiczności się podoba. Trochę ciężko? Nie teraz, walczę, bo przecież przemierzyłam tyle kilometrów, aby stać tu, gdzie teraz jestem. Obok zmęczenia temu wszystkiemu towarzyszy uczucie, które pozwala mi stać na nogach i stawiać czoła kolejnym wyzwaniom – SATYSFAKCJA!

TO DAJE MOC

Podróż to energia. Daje ogromne doświadczenie, unosi i umacnia człowieka. Będąc trenerem Animatorów za każdym razem, gdy patrzę na tych nieco młodszych ode mnie ludzi, czuję jakbym była na dalekiej wyprawie, której misją jest początek sezonu dla nich.

SHOW TIME PART II

Dziś pracując również w firmie IT w jednym z najwyższych wieżowców w Warszawie codziennie obserwuję samoloty lecące w różne strony świata. Za każdym razem, gdy to widzę, uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy, a po głowie krąży jedna myśl SEZON. Życie stawia przede mną kolejne wyzwania – awans. Brzmi dumnie. Przed rozmową rekrutacyjną patrzyłam na wszystko, co mnie otacza. Na ludzi, wieżowce, latające samoloty. Przecież to jak animacja! Pomyślałam: ‚zaraz wchodzisz na scenę”.

1,2,3… gorąco, zimno, oddech. TERAZ!

Prezentacja czas start! 🙂 Ekscytacja przeplata się z obawami. Wtedy czuję, że nabieram sił. Widzę, że publiczności się podoba. Trochę ciężko? Nie teraz, walczę, bo przecież przemierzyłam tyle kilometrów, aby stać tu, gdzie teraz jestem. Obok zmęczenia temu wszystkiemu towarzyszy uczucie, które pozwala mi stać na nogach i stawiać czoła kolejnym wyzwaniom – SATYSFAKCJA!

Komentarze Facebook

Strona korzysta z plików Cookies w celu realizacji usług, zgodnie z Polityką Prywatności.